Coraz większa popularność statutowych akcji FATH powoduje, że już nie tylko wygłodniali kajakarze są w stanie wstać skoro świt w celu spełnienia swojego kajakowego obowiązku. Podczas ostatniej lipcowej dostawy wody mineralnej w FATH familji nie zabrakło również uzależnionego od tatuażu, ryżu z bananami i zielonej herbaty Dziura-Bdziura, fotografa zaprzyjaźnionej ekipy Intruza. Zapraszamy do fotorelacji na :
http://intruz.com/blog/2011/08/09/white-water/
Early Birds paddle hard, czyli kto rano wstaje ten ma dużo czasu dla rodziny
środa, 10 sierpnia 2011
niedziela, 7 sierpnia 2011
Nowy członek FATH
"Father at home" wita w rodzinie Maksia, który niedawno dokonał swojego pierwszego spływu (przez kanał porodowy) !!! Tym samym Ojciec In Spe zwany również Prawie Ojcem został pasowany na Ojca Jednokrotnego.
niedziela, 24 lipca 2011
NEW ARRIVAL
Wielka wyprzedaż zakończona w tyg. 27. Przez chwile półki z wodą niegazowaną świeciły pustkami o oczekiwaniu na nową kolekcję. Już jest : NEW ARRIVAL. Jest piekna.
Na półki Kacwina i Koniny rzucili się wygłodniali klienci . We środę Prawie Ojciec (PO, termin na 10/08) , Ojciec Jednokrotny ♀ i dwóch pozorantów, w tym olimpijczyk z Pekinu i Aten ruszyli na Kacwin . Poziom 195 idealny na całość. Po raz kolejny udowodniliśmy sobie że jest tam więcej do roboty niż tylko P’&’H na dużym dropie, wbrew niektórym obiegowym opiniom .
W piątek w porannej operacji „drewnialdo” na Koninie szturm przypuścili PO, OJ♀i OJ ♂. Kryptonim akcji pochodzi od ruchów OJ♀, które tego dnia przypominały ruchy Pinokia, albo nawet schorowanego Starego Dżepetta (również Ojciec Jednokrotny). Około 7.40 byliśmy na rogatkach Krakowa, o OJ♂ zdążył na zebranie o godz. 8.15.
niedziela, 10 lipca 2011
Do kazdego kubika jeden gratis albo ze dwa
W tygodniach 26-ym i 27-ym w największych podhalańskich, spiskich i gorczańskich składach wody niegazowanej odbywała się do wyczerpania zapasów superpromocja. Do każdego kubika dodawano jeden gratis albo ze dwa. Zapasy się już wyczerpały.
Wykorzystaliśmy ją bezlitośnie rano i wieczorem, w różnych konfiguracjach osobowych. Statutowych , czyli porannych, odbyło się pięć akcji, głownie na Białce i Koninie. Kacwin zachowywał się jak rozkapryszona panienka i nie dał nam szansy na poranną z nim zabawę. Oprócz stałych elementów osobowych OJ, WW, WP i innych pojawili się: Ojciec Protoplasta, który twierdzi że porzucił swoją pasierbicę, Białkę Szkoleniową, ale jednak nie może bez niej żyć.
Kolejny Ojciec pozorant Wasyl, który mimo skręconego kolana i konieczności chodzenia o kulach wybrał się z nami na Konine tylko po to żeby zwieźć auto i zrobić zdjęcia. Okazało się że fotografuje ciut lepiej niż chodzi.
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Jod szkodzi...
Jak zdążyliśmy się dowiedzieć każdą początkującą Matkę nachodzi jod i musi jechać z dzieckiem się go nałykać nad morze. Tak też się stało się w przypadku Matki Jednokrotnej ♀. Szybko sprawdziliśmy kto to jest ten jod i okazało się że prawdopodobnie może być śmiertelnie niebezpieczny dla dorosłego mężczyzny. Co więcej nawet bliski kontakt z mocno najodowanym dzieckiem może okazać się fatalny w skutkach. Przekonanie MJ ♀ do tej teorii nie było łatwe zwłaszcza że źródła twierdzą że jedynym antidotum jest moczenie się w zimnej wodzie, a to wzbudziło podejrzenia spisku. Źródła medyczne okazały się być w tej sprawie wyjątkowo spójne więc niewielką grupką w składzie Ojciec Jednokrotny ♂, Wuj Wielokrotny i Ojciec Jednokrotny ♀ ruszyliśmy w poszukiwaniu zimnej wody – jedynego antidotum.

Szybko okazało się też że na jod pomaga równie dobrze czerwone wino spożywane hurtowo pod dość fikuśnie rozbitym daszkiem. Odnalazłszy tyle lekarstw zaczęliśmy spokojnie myśleć o swojej przyszłości i oddawaliśmy się kolejnym kajakowym uciechom.
wtorek, 14 czerwca 2011
No i jest, tzn. była…
w piątek przez chwilkę woda która pozwoliła nam na statutowa poranną działalność. Litania FatH odmawiana codziennie rano i wieczorem zdziałała cuda czyli trochę deszczu w Tatrach. Bez szału ale dość.
Ojciec czeladnik, zwany dotąd ojcem in spe (egzamin mistrzowski odbędzie się na przełomie lipca i sierpnia w jednym z okolicznych szpitali), Ojciec jednokrotny i Ojciec pozorant (nic jeszcze w tej sprawie nie uczynił) spotkali się jak zwykle tuz po wschodzie słońca którego godzinę ustalili w oparciu o jedyny słuszny kalendarz.
Bandit Run jak zwykle piękny, nieco chłodno. Jedyne fotki jakie mamy pochodzą z brzuchcama Ojca pozoranta, bo wysiedliśmy tylko raz żeby obnieść dorodną choinkę która pojawiła się w cudowny sposób w dolnej części w ciągu ostatniego tygodnia zgrabnie przegradzając całe koryto. O 9.00 byliśmy już wszyscy w fabrykach.
wtorek, 24 maja 2011
FATH FAMILIA
W dniu 19.05.2011 matka jednokrotna przy współpracy z ojcem in spe oraz wujem wielokrotnym zorganizowała szkolenie dotyczące wewnątrzkontynentalnych lotów z wózkiem dziecięcym, odchudzania kajaków oraz boofowania. Oprócz wyżej wymienionych składowych, głównym celem było dołączenie do trwającego już wtedy od paru dniu zlotu pod niebem gwiaździstym. Dzięki uprzejmości pewnej firmy lotniczej, która chce w przyszłości wprowadzić miejsca latająco-stojące, FATH familia spotkała się w czwartek we włoskiej dolinie "Val Sesia". Atrakcji co nie miara, 3 kraje w 4 dni z ekipą " Breaking the legends". Zobaczcie sami
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






































