wtorek, 8 maja 2012

KawKa ?






Po jesiennej wycieczce do Tyrolu Konik nabrał nieco większej ochoty do podróżowania. Po prostu w górach trawa ma inny smak. Trawa jednak to nic, ktoś nie bacząc na konsekwencje naopowiadał mu o smaku kwitnącego rzepaku na Dolnym Śląsku.



 Chcąc nie chcąc musieliśmy się poddać temu naciskowi, pozostało czekać tylko na wodę w Karkonoszach i Izerach. Woda przyszła. W ślad  za Konikiem ruszyliśmy OJ♂, OJ♀,OP, WW (czyli dawno nie opisywany Wuj Wielokrotny) oraz Ksiądz Prymas wraz z Psem Myśliwskim, Konik bardzo ucieszył się z tego ostatniego miał z kim gonić po trawach i polach. Żeby nie musieć stawać na każdym polu rzepaku ruszyliśmy tak jak wyruszamy na akcje statutowe czyli koło 4 rano.  Na początek trochę standardów , kąpiele obu zwierząt i codziennie oczekiwanie wieczorne szczytowania pegli. W sumie dużo pływania oczywiście standardowe odcinki Kamienica, Mumlava, , Izera, dalej  Izerka+Górna Izera ( HW).




Kamienna (HW) oraz co ciekawsze MotoX i górna Kamienna przy 162-164, zapomniana niesłusznie Łaba przy 30 kubikach i prawdopodobnie prvosjezd Podgórnej.


 


                       

Wszystko przy +30 stopniach i w słoncu, po prostu Kawka , czyli Kalifornia w Karkonoszach. Przynajmniej tak wyobrażamy sobie Kalifornię. 




    


  






















poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Nowe szaty królowej ?


Zgodnie z powyższym zaleceniami Kabaretu Starszych Panów jakoś pozbyliśmy się pociech i  późnym popołudniem w składzie OJ♂ , OJ♀ i OP stawiliśmy się w najbliższym creeking paradise. Padło na Koninę i rzadko ostatnio odwiedzana Koninkę. Konina stan wody idealny, drzewa są, ale nienachalne, te bardziej nachalne wyciągnęliśmy. 
Koninka mogłaby nieść nieco  więcej wody. Pojawiły się głosy że to najładniejsza rzeka w okolicy,  katarakta pod mostem śliczna. Niebawem zobaczymy czy to prawda, czy to nie chwilowa fascynacja i nowa królowa jest naga.

OJ♂ , OJ♀ i OP 


PS. Napotkany lokales uspokoił na słowami „ Jesce sie napływota, w góroch śniga dość”

środa, 11 kwietnia 2012

AMP KAMIENNA

Rodacy, FATH-owicze
Akademicki Klub Turystyki Kajakowej "Bystrze" i Urzad Miasta Szklarskiej Poręby serdecznie zapraszają na 
XXIX Akademickie Mistrzostwa Polski w Kajakarstwie Górskim, ktore odbeda sie w dniach 21-22 kwietnia tradycyjnie na rzece Kamienna w Szklarskiej Porebie.

Po raz kolejny kajakarze amatorzy i zawodowcy, dzietni i bezdzietni, z przepustkami i bez, będą ścigać się na standardowym odcinku rzeki (niestety nie o wschodzie słońca), a wieczorem spędzać milo czas przy dźwiękach gitary w Schronisku Wojtek.


Serdecznie Zapraszamy

więcej szczegółów na: www.amp.bystrze.org

środa, 22 lutego 2012

Full Moon Fest

Akcje statutowe, ze względu na późny wschód słońca,  oprócz biegowych, są trudne ostatnio do wykonania , bo przecież trudno jeździć na nartach po ciemku. Na szczęście przychodzi pełnia i robi się nieco jaśniej. Aby uczcić to ostatnie wspaniałe zjawisko oddaliśmy cześć bóstwom lunarnym w czasie kiedy dzieci spały. W akcji wzięło udział w sumie 7 śmiałków, w tym OJ, OD♂♀, OH5 oraz kilku bezprzychówkowych WP i OP. Dla statystyków na polu -15C  woda cieplejsza.





przy rąbaniu przerębla (przerębli ? ) aparat padł więc z kąpieli pozostały tylko fotki z komórek, pomimo słabej jakości proszę zwrócić uwagę na uczestnika w stroju a’la Rocky Balboa.





niedziela, 22 stycznia 2012


Dnia 6go grudnia pierwszy raz światło dzienne ujrzała Natalka, w środowisku klubów akademickich już obarczona przezwiskiem „Motorynka”, przez rodziców nazywana raczej „Kluskiem” lub „Bąkiem”.
            Aby uczcić to patetyczne wydarzenie, na dzień przed sylwestrem pretendent do zaszczytnego grona F@H postanowił zorganizować akcję, podlegającą podstawowym założeniom organizacji, czyli „śniadanie w domu musi być”. Jako że nie samymi kajakami człowiek żyje, Motor (ojciec jak na razie jednokrotny) w towarzystwie Sarenki (ciotki wspierającej) udali się na akcję jaskiniową. Tatrzańska jaskinia Kasprowa Niżna, należy do raczej nietrudnych jaskiń nisko położonych. Ponieważ w Tatrach od dłuższego czasu panowała susza, wszystkie partie jaskini były dostępne. Wyjazd z Krakowa zaplanowany na godzinę 20, do dziury udało wejść się o godzinie 23. Sama akcja przebiegała bardzo sprawnie. W ekspresowym tempie przechodzimy przez Wielki Komin i dochodzimy do Gniazda Złotej Kaczki, wąskiego przesmyku normalnie zalanego wodą. Potem Długi Chodnik, Sala Rycerska, aż do Zapałek (drewnianych belkach, po których bezpiecznie można przejść nad zalaną głęboką szczeliną). Około 1:30 w nocy osiągamy cel – Komora Gwiaździsta (nazwana tak od promieniście rozchodzących się w różnych kierunkach wąskich błotnistych tuneli, na widok których mniej doświadczonym grotołazom robi się ciepło w dolny partiach kombinezonu). Godzina  4 w nocy, na twarzy czuć powiew zimnego powietrza, a nad nami czyste usiane gwiazdami niebo.
            Godzina 7 rano. Zapach świeżych ciepłych bułek budzi Enti (niegdyś Matkę Kandydatkę, obecnie Matkę Rzeczywistą, wkrótce pewnie Matkę po Przejściach). W powietrzu utrzymuje się tylko dziwny zapach błota i patyków.


piątek, 13 stycznia 2012

Zakończenie akcji Kalendarz WW


Świadomi praw i obowiązków, zgodnie z obietnicą ogłaszamy zakończenie akcji " Kalendarz  WW". Tym razem udało się zebrać 3505,50 zł. Bardzo dziękujemy wszystkim osobom, które wzięły udział w licytacji, firmie "Fjord Nansen" jak również redakcji kajak.org.pl, która pomogła na nam w rozreklamowaniu naszego projektu. 

Poniżej przedstawiamy potwierdzenia przelewów :



See you on the river,
ihahahahahahaha

piątek, 6 stycznia 2012

TRADYCJI STAŁO SIĘ ZADOŚĆ…

Tradycji uczestnictwa w Biegu Sylwestrowym zapoczątkowanej przez ojca jednokrotnego i ówczesnego pozoranta a teraz już kandydata stało się zadość i w tym roku. 
Na linii startu stanęliśmy w składzie dwóch OJ, Ojciec kandydat (♀/♂?), ojciec Pozorant i Ciotka Wspierająca. „Trasa dobrze znana ,od jednego baru do baru”. Start w samo południe z Rynku Głównego . Wszyscy w przynależności klubowej wpisaliśmy Father at Home.  Bieg, jak bieg, jedni szybciej inni wolniej, wszyscy ukończyli w limicie czasu uczestnicy zeszłoroczni poprawili wyniki. Czyli norma wykonana , a szczegóły tutaj : http://maratonypolskie.pl/wyniki/2011/krrd1op.pdf
 


Najprzyjemniejsze przyszło jednak później, ciastka, kawa, tarta,  piwo i co kto życzył z naszymi kibicami, dziećmi, żonami, konkubinami  . Te medale na szyjach, te zakwasy w łydkach….
PS. W Sms-owym czacie po biegu z tymi którzy nie mogli nam kibicować pojawiła taka wypowiedz „ Kornel zwolnił bo go noga bolała, ja gdybym zwolnił oznaczałoby że umarłem z wyczerpania” Dla porządku należy dodać że autor tego wynurzenia przyleciał na metę za Kornelem.