niedziela, 24 lipca 2011

NEW ARRIVAL

Wielka wyprzedaż zakończona w tyg. 27. Przez chwile półki z wodą niegazowaną świeciły pustkami o oczekiwaniu na nową kolekcję. Już jest : NEW ARRIVAL.  Jest piekna.


Na półki Kacwina i Koniny rzucili się wygłodniali klienci .  We środę  Prawie Ojciec (PO,  termin na 10/08) , Ojciec Jednokrotny i dwóch pozorantów, w tym olimpijczyk z Pekinu i Aten ruszyli  na Kacwin . Poziom 195 idealny na całość. Po raz kolejny udowodniliśmy sobie że jest tam więcej do roboty niż tylko P’&’H  na dużym dropie, wbrew  niektórym  obiegowym opiniom .



  






W  piątek w porannej operacji „drewnialdo”  na Koninie szturm  przypuścili  PO, OJi OJ . Kryptonim akcji pochodzi od ruchów OJ, które tego dnia przypominały ruchy Pinokia, albo nawet schorowanego Starego Dżepetta (również Ojciec Jednokrotny). Około 7.40 byliśmy na rogatkach Krakowa, o OJzdążył na zebranie o godz. 8.15.





Miejmy nadzieję że to nie ostatnia dostawa w tym roku

niedziela, 10 lipca 2011

Do kazdego kubika jeden gratis albo ze dwa


W tygodniach 26-ym i 27-ym w największych podhalańskich, spiskich i gorczańskich składach wody niegazowanej odbywała się do wyczerpania zapasów superpromocja. Do każdego kubika dodawano jeden gratis albo ze dwa. Zapasy się już wyczerpały.


Bedzie z tego dysc ?


Wykorzystaliśmy ją bezlitośnie rano i wieczorem, w różnych konfiguracjach osobowych. Statutowych , czyli porannych, odbyło się pięć akcji, głownie na Białce i Koninie. Kacwin zachowywał się jak rozkapryszona panienka i nie dał nam szansy na poranną z nim zabawę. Oprócz stałych elementów osobowych OJ, WW, WP i innych  pojawili się: Ojciec Protoplasta, który twierdzi że porzucił swoją pasierbicę, Białkę Szkoleniową, ale jednak nie może bez niej żyć.



Kolejny Ojciec pozorant Wasyl, który mimo skręconego kolana i konieczności chodzenia o kulach wybrał się z nami na Konine tylko po to żeby zwieźć auto i zrobić zdjęcia. Okazało się że fotografuje  ciut lepiej niż chodzi.




Dwóch ojców pozorantów w osobach prowadzących ww. BS czyli orzech i Radek


 

Zakochani w białej  wodzie : nowosądecki slalomista Dżakob i jeden z braci Polaczyków (obaj bez przychówku)

 



Projekt okrzyknięty mianem Pigs gorge / Schweinklamm znowu nie doczekał się first descentu. Trudno nie będzie ale na pewno coś nowego.


poniedziałek, 27 czerwca 2011

Jod szkodzi...



Jak zdążyliśmy się dowiedzieć każdą początkującą Matkę nachodzi jod i musi jechać z dzieckiem się go nałykać nad morze. Tak też się stało się w przypadku Matki Jednokrotnej ♀. Szybko sprawdziliśmy kto to jest ten jod i okazało się że prawdopodobnie może być śmiertelnie niebezpieczny dla dorosłego mężczyzny. Co więcej nawet bliski kontakt z mocno najodowanym dzieckiem może okazać się fatalny w skutkach. Przekonanie MJ ♀ do tej teorii nie było łatwe zwłaszcza że źródła twierdzą że jedynym antidotum jest moczenie się w zimnej wodzie, a to wzbudziło podejrzenia spisku. Źródła medyczne okazały się być w tej sprawie wyjątkowo spójne więc niewielką grupką w składzie Ojciec Jednokrotny ♂, Wuj Wielokrotny i Ojciec Jednokrotny ♀ ruszyliśmy w poszukiwaniu zimnej wody – jedynego antidotum.




Szybko okazało się też że na jod pomaga równie dobrze czerwone wino spożywane hurtowo pod dość fikuśnie rozbitym daszkiem. Odnalazłszy tyle lekarstw zaczęliśmy spokojnie myśleć o swojej przyszłości i oddawaliśmy się kolejnym kajakowym uciechom.









Jak widac na fotkach bohaterami wyjazdu były kilkakrotnie Perła czyli UTB i No Brainer na Offenseebachu. Cała reszta, której zresztą nie było wiele nie zasługuje na niczyja uwagę.


FatH w składzie OJ X 2 I WW.


wtorek, 14 czerwca 2011

No i jest, tzn. była…





w piątek przez chwilkę woda która pozwoliła nam na statutowa poranną działalność. Litania FatH odmawiana codziennie rano i wieczorem  zdziałała cuda czyli  trochę deszczu w Tatrach. Bez szału ale dość.

Ojciec czeladnik, zwany dotąd ojcem in spe  (egzamin mistrzowski odbędzie się na przełomie lipca i sierpnia w jednym z okolicznych szpitali), Ojciec jednokrotny i Ojciec pozorant  (nic jeszcze w tej sprawie nie uczynił)  spotkali się jak zwykle tuz po wschodzie słońca którego godzinę ustalili w oparciu o jedyny słuszny kalendarz.

Bandit Run jak zwykle piękny, nieco chłodno. Jedyne fotki jakie mamy pochodzą z brzuchcama Ojca pozoranta, bo wysiedliśmy tylko raz żeby obnieść dorodną choinkę która pojawiła się w cudowny sposób w dolnej części w ciągu ostatniego tygodnia zgrabnie przegradzając całe koryto.  O 9.00 byliśmy już wszyscy w fabrykach.


wtorek, 24 maja 2011

FATH FAMILIA


W dniu 19.05.2011 matka jednokrotna przy współpracy z ojcem in spe oraz wujem wielokrotnym zorganizowała szkolenie dotyczące wewnątrzkontynentalnych lotów z wózkiem dziecięcym, odchudzania kajaków oraz boofowania. Oprócz wyżej wymienionych składowych, głównym celem było dołączenie do trwającego już wtedy od paru dniu zlotu pod niebem gwiaździstym. Dzięki uprzejmości pewnej firmy lotniczej, która chce w przyszłości wprowadzić miejsca latająco-stojące, FATH familia spotkała się w czwartek we włoskiej dolinie "Val Sesia". Atrakcji co nie miara, 3 kraje w 4 dni z ekipą " Breaking the legends". Zobaczcie sami