piątek, 29 maja 2015

Wiosna


Zaskoczyła nas wiosna... Szybko okazało się, że na przygotowania do Cracovia Maratonu juz czasu nie ma i trzeba lecieć jak się stoi. Tym razem barw FatH broniło trzech OR ( Ojców Rzeczywistych , pojedynczy, podwójny i podwójny+). Wynik najszybszego był liczony nawet w czasie brutto, co oznacza że załapał sie do pierwszej pięćdziesiątki (47.).  Imponujące. Ciekawskich odsyłamy do wyników na stronie biegu. Reszta poleciała na miare swoich możliwości w towarzystwie dzwonka Stryja Podwójnego+.







Vouchery na dalekie podróże wykorzystywał jedyne Ojciec Emigrant  i Pozoranci snując się od Tessinu po Pireneje.  Reszta realizowała się w rolach piastunek dzieci i ciężarnych.
Chwilę później  na ekrany małe i duże weszły kolejne odcinki Chirurgów Pegla. Lekarze tym razem rzucani byli karuzelą etatów od Jaworinki przez Banditkę po placówkę w Koninie ( tej , nie tym). W składzie pojawili sie kolejni Pozoranci , w tym  znany ze światowych aren freestyle Ojciec Pozorant Stylu Wolnego.







FatH I
My tu jeszcze wrócimy!

piątek, 22 maja 2015

In tartiflette we trust !




Kolejny sezon narciarski za nami. Scenariusz jak co rok: wielkie nadzieje, późny start, offpisty w Alpach, Tatry na fokach, kilka puchowych dni na Kaspro i Chopku, alpejska tura i nagle, jak filip z konopii, majowy weekned. Skaranie boskie z tym weekendem majowym. Różnic tyle, że jakimś zrządzeniem losu ani razu nie dotarliśmy w tym sezonie do Kripka i braliśmy udział w narciarskiej edukacji przyszłych mistrzów świata (GM PZA)  w skialpiniźmie :).

Dzięki uprzejmości Les Planayros  https://www.facebook.com/planayros.planayros narciarska sotnia FATH odwiedziła legendarne Les Arcs. Warun nie rozpieszczał (trochę straszno), ale dzieki Lokalsom udało się zjechać kilka pięknych rzeczy, w tym sławnej urody "Couloir S". Niestety, jak się okazało słusznie, nie mieliśmy odwagi skosztować lokalnych perełek "Valdeza" i "Belcott'ów", które wyjechały nam niemal pod nogi, robiąc krzywdę chłopakom, którzy sie tam wybrali.

Narciarsko świetnie, towarzysko jeszcze lepiej, a do tego kompletnie nowe przeżycie - żadnej nawigacji, żadnego zastanawiania. Jedziesz gdzie Ci Lokales pokaże paluchem, a w mapę zaglądasz, tylko żeby się pochwalić że wiedziałeś jaki arkusz kupić. LesArki oczywiście się wybroniły, bo jak mogą się nie obronić zjazdy o deniwelacji 1600 metrów kończące się na tarasie apartamentu, w którym mieszkasz w swietnym towarzystwie zażerajac się tartifletem, kontrując winem i snujac narciarskie plany na jutro. Szał. Dzieki Wam serdeczne Les Planayros.

Tatry, w tym roku  przyciągały nas, jak nigdy i nie wiedzieć czemu, Zachodnie. Odświeżylismy sobie najdłuższe doliny po południowej stronie. Przypomnielismy sobie, że deniwelacje w szeroko pojętej okolicy val de Chocho są całkiem katolickie i nachodzić się tam naprawdę można fest. Przy okazji znaleźlismy parę pieknych i nieopisanych (w znanych nam żródłach) narciarsko rzeczy na przyszłość :). Oczywiście nie znaczy to, że w Tatrach Wysokich nie bywaliśmy, ale jakoś rzadziej i raczej nie szukając guza. Wielkanoc, kto był na Kaspro, wie jak wyglądała - praszan, światło, funkcjonariusze aparatu opresji w kościele. Koincydencja tych czynników pozwoliła na naprawdę rajską zabawę, przerwaną na chwilę, na szczęscie szczęsliwie zakończonym, zbyt dalekim wejściem na nawis przez naszego czeskiego kolegę. Opinia Czecha o szeroko pojętym rejonie Kasprowego w zastanych warunkach "Uplne jak w Krippensteinu"...






\
Ostatnim akcentem sezonu była długo planowana tura w Alpach Bernenskich. Niestety przedwcześnie zakończona, ze względu na stan zdrowia Stryja Prawie Trzykrotnego, który nic sobie nie robiąc z ambitnych planów na kolejne dwa dni zaczął charczeć, pluc krwią i odmówił współpracy w tempach szybszych niż 100 m/godz. Spowodowało to solidarny odwrót zespołu w doliny. Na szczęście w pierwszej połowie wycieczki udało się odwiedzić kilka pięknych miejsc i zjechać na nartach m. in. z  wierzchołka Jungfrau. Podsumowanie tury, jak co rok, "my tam jeszcze wrócimy"....   

piątek, 17 kwietnia 2015

ZUS jest bezpieczny

Pomimo lamentów z lewa i prawa o odwróceniu piramidy demograficznej i bliskim bankructwie ZUS-u FatH nie ustaje w bojach o podwyższenie dzietności przeciętnej polskiej rodziny. Pierwszy kwartał mamy wyraźnie „nad kreska”. Powiekszyły się bowiem dwie rodziny pozorantów.  Udział w tym dziele mają  wzmiankowani parokroć MatH-ka pozorantka z pozorantem i  Ksiądz Prymas wraz z Małżonką . Na tym jednak nie koniec OJ ♂  został DOP ( dumnym ojcem podwójnym) ♂  ♀. 



Plan na drugi kwartał jest nieco mniej ambitny ale nie zamierzamy spocząc na laurach . 

piątek, 3 kwietnia 2015

AMP KAMIENNA



Akademicki Klub Turystyki Kajakowej „Bystrze”, zaprasza na XXXII Akademickie Mistrzostwach Polski w Kajakarstwie Górskim „AMP Kamienna 2015”. Mistrzostwa odbędą się w dniach 18-19 kwietnia 2015 r. na rzece Kamienna w Szklarskiej Porębie. Szczegóły na temat zawodów znajdują się na stronie http://amp.bystrze.org.

Pomimo iż FATH nie może czynnie włączyć się w mieszanie wody w Kamiennej, zaplanowaliśmy bierną działalność statutową. Zawodnicy, którzy wylosują numery: 13, 23, 33 otrzymają po egzemplarzu Kalendarza WW. 

FATH!

czwartek, 15 stycznia 2015

Koniec



....Koniec i bomba, a kto kupił, ten trąba!


mógłby powiedzieć urodzony w Małoszycach  jako najmłodsze z czworga dzieci Jana Onufrego i Antoniny, a ochrzczony 8 września w kościele parafialnym w miejscowości Wszechświęte, polski pisarz.

A my raportujemy koniec kalendarzowego zamieszania: na konto Marcina Owsianki w PTWM powinno wpłynąć 5367,00  pln, Dziękujemy w imieniu Marcina i swoim.

FatH !!!






P.S. 
Koniec i bomba,
a kto czytał, ten trąba!

piątek, 5 grudnia 2014

Kalendarz WW 2015 Nihil novi sub sol, czyli warto być dobrym





Ani się nie spostrzegliśmy, jak przebiegły czas znowu zdublował nas na kolejnym okrążeniu wyraźnie dając do zrozumienia, że pierwsze cyfry PESELu powoli zaczynają być powodem bardziej do żałoby niż żartów. Tyle dobrego, że można po raz kolejny wydać najfajniejszy kalendarz świata i przy Waszej pomocy pomóc komuś, kto w życiu polosował gorzej niż my i nasze dzieci. 

I tak w tym roku nasza Kalendarzowa Szajka, bez pozorów demokracji (jakie prezentowano podczas niedawnych wyborów), postanowiła, że pomoże(my)cie   .....  Maaaarciiiinoooowi Oooowsiance, choremu na mukowiscydozę.

Przypominamy zasady gry:
1) gramy wysoko, od pięciu dych
2) w razie wątpliwości, gramy wyżej niż w p. 1
3) licytacja online tutaj http://fath-calendar.appspot.com. Kody dozorcy z zeszłych lat pozostają niezmienione, w razie amnezji trzeba cisnąć „przypomnij hasło” Aukcja rozpocznie się piątek 05.12 o zachodzie słońca i zakończy się o zachodzie słońca w niedzielę 14.12
4) wszystkie koszty pokrywa Kalendarzowa Szajka FatH , do wylicytowania 35 kalendarzy + 5 szt. losowanych dla lucky loosers
5) Każda jedna złotówka przeznaczona przez Was na kalendarz zostanie przekazana na konto Marcina
6) kto nie ma złotówek moze licytować i płacić w EUR, będzie cztery razy więcej kasy na pomoc
7) kto nie ma EURO może płacić nawet czystym złotem ze skutkiem takim jak w pkt. 6

Technikalia: format A3, papier kredowy, kalendarz gregoriański, 12 miesięcy, po około 4 tygodnie, jeden weekend w tygodniu, weekendy raczej deszczowe, w tygodniu słońce, najlepsza woda kiedy jesteśmy na delegacjach :).  Oprócz stron kalendarzowych pojawią się strony niespodzianki, dostępne tylko dla tych, którzy wylicytują nasz kalendarz lub przyjdą do nich w gości.










 





Kalendarze powinny znaleźć się u Was przed wigilią,  a  rozliczenie jak zawsze zaprezentujemy do 15.01.2015.

FATH!

środa, 19 listopada 2014

Fath is my path


Jak co roku staramy się przedłużać sezon porannymi akcjami biegowymi, zazwyczaj to środa o 6 rano, zapraszamy na te biegowe wspominki w średnich tętnach ok. 155 bpm. Do dziś podsumowaliśmy wszystkie wycieczki kajakowe, które na bieżąco odznaczaliśmy w FatHowym kalendarzu  i raportowaliśmy na blogu. Ustaliliśmy też, że w 2014 przynajmniej 1 Kandydat stał się Ojcem Jednokrotnym (OJ) , jeden Pozorant Kandydatem  dwóch OJ zostało Ojcami Podwójnymi (OP) wśród OJ pojawiły się też kolejne +. Będzie więc co odznaczać w kalendarzu na 2015, którego przedsmak poniżej, a licytacja niebawem.





W Fath Running Guerilla pojawił sie kolejny zdobywca Korony Maratonów Polskich. Pobiegaliśmy po górach w zawodach od 10 do ponad 40km. Najszybszy Ojciec Podwójny poznał smak podium, a inny DOP ( Dumny Ojciec Podwójny)  gorycz trzech liter DNF (did not finish). Wręcz tłumnie biegaliśmy w górskich półmaratonach z cyklu Perły Małopolski.





Podczas Partyzanci Pionu FatH snuli się po mniej lub bardziej znanych ścianach Jury, Tatr, Alp czy Hollental prawdziwi Ojcowi oddawali się zakładaniu kolejnego i najliczniejszego zastępu, czyli Międzynarodowego Kółka Kolarskiego FatH.




W międzyczasie udało nam się pichcić w bałkańskim kotle Pannoniki, którego festiwalowa  atmosfera i kurz do dziś daje nam się we znaki.






Nieubłaganie części z nas kalendarz pokazał że czas na starty w kategorii M 40, co hucznie świętowano w pewnej beskidzkiej bacówce.






Wracając do Kalendarza. Już wkrótce nowa edycja, licytacja jak zwykle on-line. Koszty ponoszą FatH i przyjaciele, a brzęcząca moneta jaka zań otrzymamy będzie przeznaczona dla kogoś kto jej potrzebuje. Będzie dużo białej wody i nieduży bonus , o którym już niebawem.