Jeszcze tylko dzisiaj i jutro mozna licytować kalendarze kajakowe white water.Zostaly juz tylko 3 egzemplarze !!!
http://allegro.pl/show_item.php?item=1361054681
Pozdrwiamy FATH
Early Birds paddle hard, czyli kto rano wstaje ten ma dużo czasu dla rodziny
sobota, 18 grudnia 2010
czwartek, 9 grudnia 2010
KLENDARZ KAJAKOWY WHITE WATER 2011 - MACHINA RUSZYŁA
Oficjalnie ogłaszamy rozpoczęcie licytacji KALENDARZA WHITE WATER 2011!!!
Na wylicytowanie czeka 30 kalendarzy kajakowych (A3, kolor), oraz w razie dużego
zainteresowania 5 dodatkowych , które zostaną rozlosowane pomiędzy "Lucky loosers"
czyli osobami którym nie udało się zdobyć kalendarza podczas licytacji. Każda otrzymana
złotówka będzie przeznaczona na pomoc dla Oli Lisowskiej.
Poniżej przedstawiamy poszczególne miesiące kalendarza i zapraszamy do licytacji !!!
Pozdrawiamy - ekipa FATH !!!
niedziela, 5 grudnia 2010
KALENDARZ WHITE WATER 2011
FatH pomoże ?
Wielu z nas narzeka że oprócz zagranicznych wydawnictw kajakarz górski nie ma w zasadzie żadnego wyboru w zakresie kalendarza na ścianę. Postanowiliśmy to zmienić a przy okazji pomóc tym którzy tego najbardziej potrzebują. Do spółki z Fjordem Nansenem postanowiliśmy na własny koszt wydrukować i sprzedać kilkadziesiąt kalendarzy tym którzy zaoferują za nie najwyższą cenę. Cały dochód, a wiec każda złotówka jaką za nie dostaniemy trafi do potrzebujących poszkodowanych w powodzi lub na zbierających na terapię. Dokładny cel akcji określimy zanim zaczniemy licytację.
Kalendarz jest w zasadzie gotowy: A3, kolor, i 14 fotek z miejsc znanych lepiej lub gorzej. Tessin i jego perły, polski Spisz, dolina Rhone w szwajcarskim Wallis ,czy rzadko odwiedzane dopływy Dory Baltea. Kalendarz ma oczywiście oznaczone godziny wschodów słońca, co jest niezbędne dla stautowej działalności FatH. Cena wywoławcza będzie na poziomie kosztów produkcji (40-50pln). Chcemy aby na końcowy szlachetny cel trafiło przynajmniej tyle kasy ile w to włożyliśmy , a mamy nadzieję że uda się tę kwotę pomnożyć.
FatH !
Wielu z nas narzeka że oprócz zagranicznych wydawnictw kajakarz górski nie ma w zasadzie żadnego wyboru w zakresie kalendarza na ścianę. Postanowiliśmy to zmienić a przy okazji pomóc tym którzy tego najbardziej potrzebują. Do spółki z Fjordem Nansenem postanowiliśmy na własny koszt wydrukować i sprzedać kilkadziesiąt kalendarzy tym którzy zaoferują za nie najwyższą cenę. Cały dochód, a wiec każda złotówka jaką za nie dostaniemy trafi do potrzebujących poszkodowanych w powodzi lub na zbierających na terapię. Dokładny cel akcji określimy zanim zaczniemy licytację.
Kalendarz jest w zasadzie gotowy: A3, kolor, i 14 fotek z miejsc znanych lepiej lub gorzej. Tessin i jego perły, polski Spisz, dolina Rhone w szwajcarskim Wallis ,czy rzadko odwiedzane dopływy Dory Baltea. Kalendarz ma oczywiście oznaczone godziny wschodów słońca, co jest niezbędne dla stautowej działalności FatH. Cena wywoławcza będzie na poziomie kosztów produkcji (40-50pln). Chcemy aby na końcowy szlachetny cel trafiło przynajmniej tyle kasy ile w to włożyliśmy , a mamy nadzieję że uda się tę kwotę pomnożyć.
FatH !
Jedna ze stron gotowego do druku kalendarza
czwartek, 25 listopada 2010
środa, 27 października 2010
Rewolucja Październikowa
Witamy w gronie członków zwyczajnych Bizona, któremu właśnie dziś urodził się Syn. Szanowny Tata uczestniczył już w porannych akcjach statutowych, dziś jedynie dotknął absolutu co sankcjonuje jego członkostwo w FatH.
Gratulacje najserdeczniejsze dla Mamy, Taty i Bobasa
Bizon, Czas przeorganizować życie. Masz szanse dołączyć do tego szacownego grona już w najbliższy wtorek o 6 rano na porannym biegu po zdrowie. Zresztą zapraszamy wszystkich chętnych, Matki, Ojców, Żony , Kochanki, Kajakarzy, Narciarzy czy Szachistów.
niedziela, 17 października 2010
Trwogi i nadzieje końca lata albo 51minut i 275metrów ciastka*.
Słońce coraz bardziej leniwe, nie chce mu się rano wychodzić, woda idzie
jego śladem. Postanowiliśmy więc przełożyć jeden dzień biegów tak żeby spotkać
się o poranku i pielęgnować F@H. Nocno-poranny lot rozpoczął się o równo o
6 rano zakończył po 51min później czyli po ok. 9 km i 275m w pionie podbiegów
i tym samym 275 metrach zbiegów.Okazuje się że dystans i różnica wysokości nie
zmienia się w zależności od pory dnia. Na podbiegach był czas na myślenie, a
na zbiegach i płaskim okazja do podsumowania FatH w sezonie 2010. Kajakowo całkiem
nieźle** , ponad 15 porannych akcji, w większości pływanie pojedynczych odcinków
ale były też wycieczki kiedy udawało się popłynąć dwa odcinki. I tak : Bandit Run
został klasykiem poranków , liczenie nie ma tu sensu , bo idziemy w dwucyfrówki
, wskazania pegla od 194 do 240, Kamienica Gorczańska jako druga przy przeróżnych
przepływach, Kacwin i Konina ilościowo w ogonie, ale zwłaszcza na tej drugiej
jeden z wyjazdów pokazał że i przy (H)HW się da, choć z różnym skutkiem.
Najciekawsze jednak w podsumowaniu jest to że do akcji dołączył się kwiat krakowskiego
i nowosądeckiego kajakarstwa, kwiat niekoniecznie żonaty czy dzieciaty. Oni po prostu
to lubią. Pojawili się więc (kolejność przypadkowa):
Łuki (mąż),
Słodzik (fire gun, wciąż szuka ideału a powinien szukać mniejszego zła),
Żółty (ojciec in spe - termin na Czechy lub Szumawy)
Topik (prawie mąż),
Sikor (ojciec x2),
oba krakowskie Kornele ( słyszano że mogą, ale dowodów nie ma),
Kozi(mąż),
(G)Arbus (ojciec)
Bizon (już prawie ojciec, Pooki już na finiszu, czekamy na pępkowe)
Wiktor (ojciec 5-cio! krotny, odznaczony honorowym członkostwem FatH z gwiazdą)
nowosądecki slalomista Dzakob. (status nieznany)
i frakcja krzyżacka czyli Darek (ojciec) i Damian.
Czekamy na Matki , MatH ?
* Patrz wpis : Mieć ciastko czy zjeść ciastko ? czyli co było pierwsze i dlaczego
** Do podsumowania wliczamy tylko działalność statutową FatH czyli rozpoczynająca
się przed świtem i pozwalającą na powrót do fabryki lub na rodzinne śniadanie
Ps. Podziękowania dla drugich połówek tzn( Żon ,dziewczyn oraz narzeczonych)
poniedziałek, 4 października 2010
Polska Pn przyłącza się do tej pięknej akcji FATH
Ponieważ w góry mamy daleko postanowiliśmy akcję rozpocząć w naszym stylu.
Czyli walka z falami i wiatrem. ICM z dużym wyprzedzeniem prognozował sztorm
i fale. W ruch poszły maile nawet do Krakusów:).
Czyli walka z falami i wiatrem. ICM z dużym wyprzedzeniem prognozował sztorm
i fale. W ruch poszły maile nawet do Krakusów:).
Ku mojemu zdziwieniu pozytywnie zareagował tylko Damian. Jak to zwykle bywa
fale z brzegu wydawały się, że mogłyby być trochę większe ale po zejściu na
wodę już wiedzieliśmy, że jak na Bałtyk są idealne. Zabawa była przednia,
łączna liczba Eskimosek chyba z 30. Liczne piękne zjazdy z fal, obroty,
świeczki przez dziób, rufę...... no i niestety jedna kabina :)
Zadowoleni, zmęczeni* wróciliśmy spokojnie do pracy. Ja do projektowania
nowego namiotu i właśnie co przetestowanej grubej bielizny termicznej a
Damian na basen uczyć dzieci pływać.
fale z brzegu wydawały się, że mogłyby być trochę większe ale po zejściu na
wodę już wiedzieliśmy, że jak na Bałtyk są idealne. Zabawa była przednia,
łączna liczba Eskimosek chyba z 30. Liczne piękne zjazdy z fal, obroty,
świeczki przez dziób, rufę...... no i niestety jedna kabina :)
Zadowoleni, zmęczeni* wróciliśmy spokojnie do pracy. Ja do projektowania
nowego namiotu i właśnie co przetestowanej grubej bielizny termicznej a
Damian na basen uczyć dzieci pływać.
Ekipa : Darek ( WWW.fjordnansen.pl ) i Damian (WWW.hydrostacja.pl) Miejsce : Jelitkowo Zatoka Gdanska Pobudka : 5.50 Przyjazd na miejsce : 7.25 Początek pływania: 7.45 Koniec pływania: 9.40 W pracy: 10.30 *pływanie po falach jest chyba najbardziej meczącą formą kajakarstwa :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




















